Podsumowanie sezonu 2016

wpis w: blog, Sezon 2016 | 4

LIN_9636

Wiem, że czekaliście na ten post a mi ciężko było się do niego zebrać. Dlaczego? Przeczytajcie (i zobaczcie dlaczego ;) ).

Nie mogę zaliczyć roku 2016 do udanych. Nastąpiła bowiem taka kumulacja chorób roślin i robactwa, że duża część pomidorów po prostu mi przepadła. Były gąsienice, był przędziorek (straciłam małe cytrynki :( ), szara pleśń, zaraza ziemniaczana, mączliki, skorki, mszyce, przelanie przez męża ;) i gąsienice. Co prawda próbowałam ratować wszystko opryskami ( m.in miedzianem) ale wolałam nie używać chemii przy niemowlaku w domu.

Niestety na małej powierzchni choroby i szkodniki bardzo szybko przenoszą się na sąsiadujące rośliny. W pewnym momencie zwiesiłam ręce, przestałam walczyć, zebrałam owoce i pożegnałam się z tym sezonem.

A potem zaczął się remont balkonu… :)

 

LIN_9669 LIN_9665 LIN_9661 LIN_9655 LIN_9645 LIN_9639 LIN_9638 LIN_9635 LIN_9494 LIN_9488 LIN_9483

 

Jeśli chodzi o wnioski na przyszły rok:

– oprysk miedzianem zrobić zawczasu

– eliminować najmniejsze przejawy robactwa

– wyedukować męża jak należy podlewać rośliny :)

– duża donica wcale nie jest fajna dla dużych pomidorów.

 

Ostatni wniosek został potwierdzony eksperymentalnie na wysokim pomidorze Bawole Serce. Zignorowałam to, że osoba, która hoduje je od zawsze zalecała 10 litrowe worki a posłuchałam się ludzi, którzy sugerują, że nawet dla miniaturki pojemna donica to samo dobro. Trzy poprzednie lata pomidor ten rósł u mnie w 10 litrowej donicy i było w porządku, w tym roku poszedł do 15 litrów i nie dał rady. Na krzaku dojrzał mi jeden owoc, resztę dogrzewałam na parapecie… a wiecie, że w smaku to nie jest to samo. Przy moim zachodnim balkonie, niezbyt słonecznym lecie i dużej donicy, w której pomidor skupiał się na rozwinięciu korzeni, musiało dojść do katastrofy :).

 

LIN_9397 LIN_9306 LIN_9303 LIN_9283 LIN_9279

Mam nadzieję, że sezon 2017 nie będzie pod znakiem kolejnej katastrofy :). Po skończonym remoncie balkonu rośliny będą miały więcej światła.

A co wy planujecie wysiać już niedługo?

 

4 Odpowiedzi

  1. Wiem coś o tym co piszesz, przekonaliśmy się na własnej skórze, ogólnie rok 2016 względem obfitości plonów był niekorzystny.

  2. Niestety, też wiem o czym mowa, rok 2016 – pierwszy rok z balkonem, i pierwszy rok z walką z: gąsiennicami, mszycami, przędziorkiem, mączniakiem, mączlikiem, przelaniem…do połowy wakacji balkon cieszył oczy i serce, później nastąpił zmasowany atak wszystkiego, i w pewnym momencie nadchodzi chwila kiedy już nie daje się rady… plusy: pomidorki przetrwały wszelkie owady i ominęła je zaraza, więc cieszyły plonem, mimo ataków owadów kwiaty wytrzymały długo, trochę bidne,ale były:)

    • Grunt że COŚ z tego jednak było! :) Oby 2017 był lepszy! Bo klimat niestety też dużo tutaj robi złego.

Zostaw Komentarz